Bezprecedensowe porozumienie ma obejmować podwyżki limitu wynagrodzeń, a także średnich i minimalnych pensji, co pozwoli uniknąć strajku, którym groził związek koszykarek po miesiącach bezowocnych negocjacji.
Zawodniczki domagały się większego udziału w przychodach ligi i wyższych benefitów, argumentując, że nowe porozumienie powinno odzwierciedlać gwałtowny wzrost popularności WNBA.
Szczegóły nowej umowy nie zostały ujawnione, jednak, jak podaje ESPN, limit wynagrodzeń w lidze wzrośnie z 1,5 miliona dolarów w 2025 roku do 7 milionów dolarów. Limit „supermax”, czyli maksymalna kwota, jaką może zarobić zawodniczka, wzrośnie z 249 244 dolarów do 1,4 miliona dolarów. Przeciętne pensje w ramach umowy mają zwiększyć się pięciokrotnie (600 tys. dolarów w porównaniu ze 120 tys. dolarów), a pensje minimalne przekroczą 300 tys. dolarów, w porównaniu z 66 tys. dol.
"Postępy osiągnięte w tych dyskusjach stanowią przełomowy krok naprzód dla zawodniczek i ligi, a także podkreślają wspólne zaangażowanie w dalszy rozwój tej dyscypliny. To był proces, ale jesteśmy bardzo dumne, że jesteśmy liderkami w sporcie kobiecym, a te zawodniczki są niesamowite. W maju rozpoczniemy niesamowity, 30. sezon" - powiedziała komisarz ligi Cathy Engelbert.
Strony miały też dojść do porozumienia w takich kwestiach jak podział dochodów, zakwaterowanie i świadczenia emerytalne.
Kolejny układ zbiorowy pracy musi zostać podpisany do 31 października. Termin ten może jednak ulec przesunięciu, gdyż jego kolejne niedotrzymanie może doprowadzić do impasu i spowodować „lokaut”, czyli wstrzymania pracy z powodu braku umowy, czego NBA doświadczyła m.in. w latach 1998-1999 i 2011.
