Walka do ostatniej chwili kończy się wygraną Legii, o punkt lepsi od Twardych Pierników

Walka do ostatniej chwili kończy się wygraną Legii, o punkt lepsi od Twardych Pierników
Walka do ostatniej chwili kończy się wygraną Legii, o punkt lepsi od Twardych PiernikówMarcin Bodziachowski, Legia Kosz

Koszykarska Legia pokonała po zaciętym meczu na własnym parkiecie 82:81 Arrivę LOTTO Twarde Pierniki Toruń. Koszykarze ze stolicy odnieśli tym samym dwunaste zwycięstwo w sezonie ligowym i trzymają się za plecami prowadzącego Śląska.

Przed tym meczem legioniści zajmowali w ligowej tabeli miejsce gwarantujące bezpośredni awans do ćwierćfinałów rozgrywek. Z kolei Torunianie okupowali jedną z ostatnich pozycji, mając na koncie jedynie sześć wygranych spotkań.

Sprawdź szczegóły meczu Legia - Twarde Pierniki

Pierwsze punkty w meczu zdobył Andrzej Pluta. Chwilę później Twarde Pierniki wyrównały, a po rzucie Noaha Thomassona prowadziły 4:2. W połowie kwarty po udanym wejściu pod kosz Thomassona koszykarze z Torunia wygrywali 9:6, a o czas poprosił Heiko Rannula, szkoleniowiec Legii.

Po powrocie na parkiet trwała wyrównana gra. Graves popisał się efektownym rajdem pod kosz i wsadem, po którym gospodarze przegrywali jednym punktem. Dwie minuty przed końcem na tablicy widniał remis 11:11. Race Thompson trafił za trzy, a po jego rzucie o przerwę poprosił Srdan Subotić, trener gości. Pierwsza odsłona zakończyła się remisem 16:16.

Na początku drugiej kwarty swoje pierwsze punkty w meczu zdobył Aljaz Kunc, po nim za dwa trafił Arik Smith, a po rzucie Amerykanina goście prowadzili czterema punktami. Większość strat chwilę później odrobił Race Thompson, zaś po trójce Wojciecha Tomaszewskiego koszykarze Rannuli wygrywali 25:23.

Wkrótce, mimo czteropunktowej przewagi trener Warszawiaków poprosił o czas. Po powrocie na parkiet Andrzej Pluta zaliczył przechwyt i w połowie kwarty Legia wygrywała 33:27. Bufor utrzymywał się po rzucie Kolendy na 41:35. Jednak goście nie odpuszczali, punkty po kontrze zdobył Thomasson. Niedługo po nim za dwa trafił Damian Kulig. Był przy tym faulowany, trafił z wolnego i dał swojej drużynie jednopunktowe prowadzenie. Równo z syreną za dwa rzucił Arik Smith, a Twarde Pierniki ostatecznie wygrywały do przerwy 44:41.

Po trzech minutach od przerwy Torunianie wygrywali 48:45. Ta przewaga zwiększyła się znacząco po trójce rzuconej przez Damiana Kuliga po asyście Personsa. Ta sama dwójka chwilę potem dołożyła kolejne dwa oczka na konto swojego zespołu. Ponownie podawał Persons, a piłkę w koszu umieścił Kulig. W jednej z kolejnych akcji podkoszowych Hunter i Graves zanotowali bloki przy rzutach rywali.

W połowie kwarty i celnym rzucie Thomassona goście wygrywali 55:48. Po asyście Personsa i trafieniu Langovicia przewaga koszykarzy z Torunia wzrosła do 10 punktów, a po chwili zwiększyła się do 12. W końcówce Pluta trafił za trzy, a przy stanie 62:57 dla Torunian o czas poprosił Subotić. Ostatecznie przed ostatnią kwartą Twarde Pierniki wygrywały 67:59.

Ostatnia część zaczęła się nerwowo. Impas po ponad minucie przełamał dopiero Race Thompson dzięki wykorzystanym rzutom osobistym. Za dwa trafił Kulig, odpowiedział Andrzej Pluta celnym rzutem zza łuku. Tym samym zagraniem po stronie gości odpowiedział Adam Brenk, a po jego próbie na tablicy widniał wynik 72:64 dla gości. Legioniści odrobili cztery punkty dzięki skutecznym akcjom podkoszowym. W połowie kwarty goście wygrywali 76:68.

Po udanych akcjach pod koszem rywali Thompsona i Gravesa gospodarze zdobyli kilka cennych punktów. Po zamieszaniu pod tablicą Torunian trafił Brewton. Był przy tym faulowany i choć nie wykorzystał osobistego, Legia zaliczyła zbiórkę w ataku, a trafił Thompson. Chwilę potem po kontrze punkty zaliczył Graves, doprowadzając do remisu 78:78.

Niespełna minutę przed końcem Brewton trafił dwa rzuty wolne, wyprowadzając Legię na prowadzenie. Wyrównał Arik Smith. Za dwa spod kosza trafił Thompson. Kulig w ostatnich sekundach trafił rzut wolny, jednak spudłował kolejny i ostatecznie Legia wygrała w meczu 82:81.