Wygrana Spurs mimo kłopotów w podróży. "Było trochę strasznie"

Wygrana Spurs mimo kłopotów w podróży. "Było trochę strasznie"
Wygrana Spurs mimo kłopotów w podróży. "Było trochę strasznie"ČTK / AP / Eric Gay

Koszykarze San Antonio Spurs pokonali u siebie Orlando Magic 112:103 w niedzielnym meczu ligi NBA, chociaż spotkanie rozpoczęło się z pięciogodzinnym opóźnieniem z powodu kłopotów w podróży gospodarzy wracających z sesji wyjazdowej. Z powodu urazu wciąż nie gra reprezentant Polski Jeremy Sochan.

Zespół z San Antonio w sobotę rozegrał mecz w Charlotte, który został przyspieszony o kilka godzin ze względu na spodziewaną burzę śnieżną w regionie. Spurs mieli wylecieć do domu dwie godziny po spotkaniu, ale musieli zostać w Karolinie Północnej na noc z powodu opadów śniegu.

Ostatecznie ekipa wyleciała z Charlotte w niedzielę o godz. 9.20, ale lot został przekierowany do Atlanty z powodu spadku ciśnienia w kabinie. Tam drużyna musiała czekać kolejne ponad dwie godziny, zanim ruszyła w dalszą drogę. W San Antonio podopieczni trenera Mitcha Johnsona zameldowali się o 15.25.

"Było trochę strasznie. Załoga przekazała nam przez interkom, że spada ciśnienie w kabinie. Mieliśmy awaryjne lądowanie i, oczywiście, nie zdawaliśmy sobie sprawy z tego, co się dzieje, ale wydawało się to dość poważne" – powiedział skrzydłowy Keldon Johnson.

Niektórzy zawodnicy wrócili do domów przed meczem z Orlando Magic, ale trener Johnson i większość sztabu oraz koszykarzy udało się bezpośrednio po lądowaniu do Frost Bank Center.

Zespół Magic był w San Antonio od sobotniego poranka. Przewaga dłuższego wypoczynku nie pomogła przyjezdnym. Wysoko przegrali pierwszą kwartę i później nie byli już w stanie odrobić tych strat.

"Nieważne, jak się czujesz, nieważne, jak czują się rywale. Musisz wyjść na boisko i wykonać zadanie, o to właśnie chodzi i właśnie to zrobiliśmy tego wieczoru. Mogliśmy powiedzieć, że byliśmy bardzo zmęczeni. Mieliśmy długą przesiadkę, nie mieliśmy odpoczynku albo spędziliśmy tyle czasu w samolocie, ale nie było wymówek. Wyszliśmy na boisko, wykonaliśmy zadanie i graliśmy w naszym stylu, a to wielki zaszczyt móc się zjednoczyć i to osiągnąć" – powiedział po meczu Keldon Johnson.

Liderem Spurs był Francuz Victor Wembanyama, który zdobył 25 punktów. Tyle samo zanotował najlepszy w barwach Magic Desmond Bane.

W barwach ekipy z San Antonio wciąż nie mógł wystąpić Sochan, który zmaga się z urazem mięśnia czworogłowego.

Spurs pozostają wiceliderem Konferencji Zachodniej z bilansem 33-16. Drużyna z Orlando ma bilans 25-23 i zajmuje ósme miejsce na Wschodzie.