Trzykrotny MVP NBA Jokic opuścił parkiet w ostatnich sekundach pierwszej połowy meczu z Miami Heat w Kaseya Center.
30-letni Serb padł na parkiet z bólu po tym, jak jego kolega z drużyny Spencer Jones nadepnął mu na lewą stopę, broniąc wejście pod kosz Jaime Jaqueza z Miami.
Widać było, że lewe kolano Jokicia ugięło się w tej sytuacji i środkowy nie pojawił się już na parkiecie w drugiej połowie.
Trener Nuggets David Adelman powiedział, że drużyna nie zna jeszcze stopnia urazu Jokicia.
"Wiem tylko, że Jokic ma kontuzję lewego kolana i musi przejść odpowiednie badania. Oglądałem to w przerwie i wyglądało na to, że zaplątały mu się nogi. Od razu wiedział, że coś jest nie tak" - powiedział Adelman.
"To część NBA. Każda kontuzja jest bolesna, zwłaszcza gdy dotyczy tak wyjątkowego zawodnika jak on. Więcej dowiemy się jutro i będziemy działać jako drużyna. Bardziej martwię się o niego jako człowieka i o rozczarowanie, które przeżywa w takiej sytuacji. To przykre i liczymy na najlepsze... jest ciężko, ale mamy nadzieję na dobre wieści jutro" - powiedział.
Jokic zdobył 21 punktów, miał osiem asyst i pięć zbiórek, gdy opuszczał parkiet przy remisie 63:63.
Nuggets już wcześniej zmagali się z kryzysem kadrowym, przez który brakuje im podstawowych graczy, takich jak Aaron Gordon i Christian Braun.
Brak Jokicia w drugiej połowie poniedziałkowego spotkania był mocno odczuwalny, bo Miami zdobyło po przerwie 84 punkty, a Denver tylko 60, pewnie wygrywając mecz.
