Pierwszy występ gwiazdora ligi w nowym roku oglądało w Ball Arena w Denver 20,016 widzów. Ostatni raz Jokić wystąpił w meczu NBA 29 grudnia, kiedy to doznał urazu kolana i nie pojawił się na boisku w drugiej połowie spotkania z Miami Heat na Florydzie. Trener David Adelmman trochę teraz oszczędzał swego gracza. Koszykarz, który trzykrotnie otrzymywał tytuł MVP rozgrywek, przebywał w piątek na parkiecie w sumie 25 minut i był to jego drugi najkrótszy występ w tym sezonie.
Nie było jednak widać po nim, że miał ponadmiesięczną przerwę w grze, w trakcie której leczył kontuzjowane kolano.
"Nie bałem się go użyć. Nie myślałem o tym podczas biegania i gry. Myślę, że to dobry znak, że jestem gotowy" - przyznał po meczu Serb, który trafił tego dnia osiem z 11 rzutów z gry, w tym dwa z trzech za trzy punkty oraz 13 z 17 wolnych.
Pod jego nieobecność Nuggets wygrali 10 z 16 spotkań. Z nim w składzie drużyna odniosła właśnie drugie zwycięstwo z rzędu.
Udanym powrotem Jokić zasygnalizował, że i w tym sezonie będzie się liczył w wyścigu o nagrodę MVP sezonu zasadniczego. W bieżących rozgrywkach zanotował już 16 triple-double, najwięcej w lidze. Zdobywa średnio 29,6 pkt, przy najwyższej w karierze skuteczności za trzy (43 procent), ma także 12,2 zbiórek oraz rekordowe 11 asyst.
W spotkaniu z Clippers, którzy wcześniej wygrali trzy mecze z rzędu, w ataku wspierali go Tim Hardaway Jr. - 22 punktów, Peyton Watson - 21 i Jamal Murray - 20. W zespole gości wyróżnili się James Harden - 25 i dziewięć asyst oraz Kawhi Leonard - 21.
Nuggets po tej wygranej mają bilans 33-16 i w tabeli Konferencji Zachodniej ustępują tylko broniącym tytułu Oklahoma City Thunder (38-11) oraz San Antonio Spurs (35-12). Clippers (22-25) zajmują 10. pozycję.
