10. wygrana z rzędu obrońców tytułu Oklahoma City Thunder. Tym razem rozbili Brooklyn Nets

10. wygrana z rzędu obrońców tytułu Oklahoma City Thunder. Tym razem rozbili Brooklyn Nets
10. wygrana z rzędu obrońców tytułu Oklahoma City Thunder. Tym razem rozbili Brooklyn NetsBrad Penner-Imagn Images

Koszykarze Oklahoma City Thunder wygrali 10. mecz z rzędu. Obrońcy mistrzowskiego tytułu ligi NBA na wyjeździe wysoko pokonali Brooklyn Nets 121:92. Lider gości Shai Gilgeous-Alexander zdobywając 20 punktów zanotował 130. kolejny występ z co najmniej takim dorobkiem. Blisko triple-double w meczu Lakers z Celtics był Luka Doncić.

Zespół "Grzmotów" szybko wypracował sobie znaczną przewagę. Po pierwszej połowie prowadził aż 60:24. Nets tym samym wyrównali swój niechlubny rekord strzelecki datowany od sezonu 1997/98.

Gilgeous-Alexander swój wynik punktowy osiągnął po wejściu pod kosz na początku trzeciej kwarty. Później szybko usiadł na ławkę drużyny i już więcej tego dnia nie wychodził na parkiet. Rezerwowy Jared McCain prześcignął kolegę z drużyny, ustanawiając swój rekord bieżących rozgrywek (26 punktów) przy skuteczności 9 na 16 rzutów. Po stronie Nowojorczyków najlepszy dorobkiem mógł się pochwalić się Jalen Wilson (15 punktów, 5 zbiórek). Nolan Traore dorzucił 13 punktów, rozdał sześć asyst i zebrał trzy piłki. Nets po piątej porażce z rzędu mają już trzeci najgorszy bilans w całej lidze (17-52). Gorzej się spisują jedynie Washington Wizards i Indiana Pacers.

Oklahoma City prowadzi nie tylko w Konferencji Zachodniej (55-15), ale szczyci się najlepszym bilansem w lidze.

Boston Celtics wygrali u siebie nad osłabionymi kadrowo Golden State Warriors 120:99. Gospodarze umocnili się na drugim miejscu na Wschodzie (46-23). W tej grupie trzy wygrane więcej mają Detroit Pistons. Już pierwsza kwarta wskazywała, że spotkanie będzie jednostronną rywalizacją. Rzeczywiście Celtowie wygrali tę część gry 36:23, a w drugiej połowie jeszcze powiększyli przewagę.

Dzięki 32 punktom Jaylen Brown awansował na 10. miejsce w klasyfikacji najlepszych strzelców w historii Bostonu, a jego drużyna odniosła trzecie kolejne zwycięstwo. Na sukces zapracował również Jayson Tatum, autor 24 punktów i 10 zbiórek. W szeregach rywali zmiennicy Pat Spencer i Gary Payton II zdobyli po 14 punktów. Warriors ponownie wystąpili bez swojego asa Stepha Curry'ego, który przechodzi rehabilitację po kontuzji kolana. Diagnozy lekarskie wskazują, że jego powrót do gry planowany jest do końca marca.

Luce Doncicowi zabrakło jednej zbiórki do triple-double. Słoweniec rzucił 40 punktów i miał 10 asyst, LeBron James dołożył następne 30 "oczek", nie trafiając tylko jednego rzutu. Goście z Los Angeles odnieśli drugie zwycięstwo w ciągu trzech dni nad Houston Rockets (124:116), zapewniając sobie zwycięstwo w sezonowej serii trzech gier. Alperen Sengun zanotował dla Rockets 27 punktów i 10 asyst, a Amen Thompson dodał 26 punktów i 11 zbiórek. Starcie w Teksasie miało kluczowe znaczenie dla układu tabeli na Zachodzie. "Jeziorowcy" (44-25) walczą o trzecie miejsce w grupie. "Rakiety" klasyfikowane są o dwie pozycje niżej (41-27).