Śląsk po emocjach w końcówce pokonał Bahcesehir College, piąta wygrana w Pucharze Europy

Śląsk po emocjach w końcówce pokonał Bahcesehir College, piąta wygrana w Pucharze Europy
Śląsk po emocjach w końcówce pokonał Bahcesehir College, piąta wygrana w Pucharze EuropyPAP/Abaca

Koszykarze Śląska Wrocław wygrali w Stambule z Bahcesehir College 82:80 (20:18, 22:17, 18:22, 22:23) w przedostatniej kolejce grupy A Pucharu Europy. To piąte zwycięstwo zespołu trenera Ainarsa Bagatskisa w tych rozgrywkach, a pierwsze na wyjeździe.

Zdecydowanym faworytem wtorkowego starcia w Stambule byli gospodarze. Po pierwsze są znacznie wyżej w tabeli grupy A Pucharu Europy. Zajmowali drugie miejsce, a Śląsk dziewiąte. Po drugie - wrocławianie w tym sezonie jeszcze nie wygrali na wyjeździe w europejskich pucharach.

Początek spotkania układał się według przewidywań, bo zespół z Turcji szybko wyszedł na prowadzenie 8:2, ale od stanu 10:5 obraz gry zaczął się zmieniać. Wrocławianie byli coraz skuteczniejsi w obronie oraz ataku i po punktach Stefana Djordjevicia wyszli na prowadzenie (17:16).

Druga kwarta zaczęła się od dwóch skutecznych akcji Śląska i przyjezdni powiększyli prowadzenie do sześciu punktów (24:18). Gospodarze zdołali zniwelować straty i wrócili nawet na prowadzenie (27:26), ale kolejny fragment należał zdecydowanie do polskiego zespołu. Śląsk zdobył 12 punktów z rzędu i prowadził już 38:27. Przez ostatnie trzy i pół minuty tej odsłony wrocławianie zdobyli tylko dwa punkty, ale i tak w połowie spotkania prowadzili 42:35.

W trzeciej kwarcie gospodarze zaczęli odrabiać straty i w pewnym momencie przegrywali już tylko 51:53. Wtedy najpierw z dystansu trafił Błażej Kulikowski, a chwilę później to samo zrobił Aleksander Wiśniewski i trener Marco Barac poprosił o czas. Przerwa przyniosła oczekiwany efekt, bo Bahcesehir College przed ostatnią kwartą przegrywał tylko 57:60.

Na początku czwartej kwarty prowadzenie gospodarzom dał reprezentant Polski Mateusz Ponitka (61:60). Śląsk pierwsze punkty zdobył po ponad trzech minutach, ale rywale nie zdołali zbudować przewagi i wynik był bliski remisu (63:62). I tak było niemal do samego końca. Na 120 sekund przed ostatnią syreną skutecznie przymierzył Kadre Gray i wrocławianie prowadzili 74:68, a minutę później 78:70.

Gospodarze jeszcze walczyli, przerywając akcje Śląska faulami. Kiedy zza linii 6,75 skutecznie przymierzył Ponitka, było już tylko 82:80 dla gości, którzy mieli piłkę. Popełnili jednak stratę, ale Malachi Flynn nie zdołał doprowadzić do remisu i dogrywki.

Śląsk wygrał 82:80 i jest to jego pierwsze wyjazdowe zwycięstwo w Pucharze Europy w tym sezonie. Za tydzień Wrocławianie na zakończenie fazy grupowej zagrają u siebie z Olimpiją Lublana (10 lutego, godz. 19).

Wygrana w Turcji nie zmieniła sytuacji polskiego zespołu w grupie. Wojskowi zajmują dziewiąte miejsce, na nim zakończą rozgrywki i nie awansują do play-off.