Przejdź do głównej treści

Koniec marzeń Liska o walce w finale mistrzostw Europy, kontuzja eliminuje go z występu

Koniec marzeń Liska o walce w finale mistrzostw Europy, kontuzja eliminuje go z występu
Koniec marzeń Liska o walce w finale mistrzostw Europy, kontuzja eliminuje go z występuČTK / imago sportfotodienst / Marcin Jasinski/Arena Akcji/ArenaAkcji

Tyczkarz Piotr Lisek naderwał mięsień łydki i nie wystąpi w rozpoczynających się w poniedziałek mistrzostwach Europy w Birmingham. "Nie wyobrażam sobie pojechać tam po prostu na wycieczkę. Chciałem walczyć o wysokie lokaty. Byłem na to gotowy" - oświadczył rekordzista Polski.

Lisek na treningu przed czempionatem w Birmingham naderwał mięsień łydki i nie będzie w stanie rywalizować z najlepszymi zawodnikami Starego Kontynentu. Do nieszczęścia doszło podczas jednego z ostatnich skoków na zgrupowaniu w Spale. Tyczkarz wylądował zbyt blisko dołka. Ratując sytuację źle postawił nogę, co spowodowało naderwanie mięśnia. Czas rekonwalescencji przy takiej kontuzji wynosi od dwóch do trzech tygodni. To powoduje, że start mistrzostwach Europy jest niemożliwy.

"Nie wyobrażam sobie pojechać tam na wycieczkę. Chciałem walczyć o wysokie lokaty. Byłem na to gotowy. Jestem bardzo rozczarowany i na razie nie jestem w stanie się pogodzić z tym, co się stało. Pewnie byłoby mi łatwiej, gdyby moje treningi nie wskazywały na to, że jestem dobrze przygotowany do walki o finał mistrzostw Europy i wysokie skoki. Właśnie dlatego czuję się fatalnie, bo wiem, że byłem w dobrej dyspozycji" – powiedział Lisek cytowany w komunikacie PZLA.

Ten rok jest wyjątkowo pechowy dla rekordzisty Polski. W marcu nie mógł wystartować w halowych mistrzostwach świata w Toruniu, bo podczas mityngu w Karlsruhe w trakcie skoku pękła mu tyczka, co spowodowało upadek i uraz dłoni. W efekcie Lisek musiał zakończyć sezon halowy. Kilkanaście dni temu zrezygnował ze startu w mistrzostwach Polski w Białymstoku, by nie ryzykować kontuzji przed mistrzostwami Europy.

"Skok o tyczce nie bez przyczyny uznawany jest za ekstremalną konkurencję, a wpływ na kariery zawodników ma też bilans pecha i szczęścia. Mnie w tym roku prześladuje wyjątkowy pech" – podkreślił reprezentant Polski.

Lisek ma w dorobku pięć medali halowych mistrzostw Europy. Łącznie zdobył też pięć medali mistrzostw świata w hali i na stadionie. W 2019 roku podczas mityngu Diamentowej Ligi w Monako poprawił rekord Polski na 6,02. Do niego należy też najlepszy wynik w hali - 6,00.

Mistrzostwa Europy w Birmingham rozpoczną się w poniedziałek i potrwają do niedzieli (10-16 sierpnia). Po wycofaniu się Liska, reprezentacja Polski liczyć będzie 74 zawodników.