Przejdź do głównej treści

Jurij Semeniuk: Krok po kroku spokojnie robimy swoje

Jurij Semeniuk: Krok po kroku spokojnie robimy swoje
Jurij Semeniuk: Krok po kroku spokojnie robimy swojeKacper Staniec / Newspix.pl / Profimedia

Siatkarze reprezentacji Ukrainy sprawili w sobotę sporą niespodziankę pokonując w Sofii Bułgarię 3:1. - Krok po kroku spokojnie robimy swoje - przyznał po zwycięstwem nad wicemistrzem świata Jurij Semeniuk, na co dzień środkowy PGE Projektu Warszawa.

Po zwycięstwach nad Izraelem 3:1 i Macedonię Północną 3:0 zespół Ukrainy „uciszył” bułgarską publiczność, która szczelnie wypełniła Arenę 8888 w Sofii. Na trybunach zasiadło 11689 widzów.

"Krok po kroku spokojnie robimy swoje. Wygrać przy takiej publiczności i z tak mocnym zespołem to nie taka prosta sprawa. Cieszymy się, ale za chwilę o tym meczu zapominamy i myślimy o kolejnym, czyli z Portugalią" – powiedział ukraiński siatkarz.

Jego zespół już od pierwszego seta wysoko postawił poprzeczkę faworytowi.

"Przy takim hałasie kibiców nie było łatwo, ale ja już znam taką atmosferę z gry w polskiej ekstraklasie. Wiedzieliśmy, że będziemy grać na wysokich piłkach, bo rywale zagrywają bardzo mocno. Starałem się nie robić dużo błędów. Myślę, że trochę chłopaki byli już zmęczeni, bo to nasz trzeci mecz z rzędu, ale najważniejsze, że wygrany" – dodał Semeniuk, który od 2022 roku występuje w warszawskiego zespołu.

Ukrainiec przyznał, że wraz z kolegami bardzo solidnie przygotowywał się do tego turnieju.

"Było bardzo intensywnie, treningi czasem po trzy i pół czy nawet cztery godziny. Nie było łatwo, tym bardziej że nie mieliśmy zbyt wiele odpoczynku po Lidze Narodów. Byłem zaskoczony takim rytmem przygotowań, ale jak widać jeszcze gram" – uśmiechnął się Semeniuk.

Reprezentacja Ukrainy przed rokiem wystąpiła w mistrzostwach świata, które rozgrywane były na Filipinach zajmując 24. miejsce. W Lidze Narodów natomiast spisała się bardzo dobrze awansując do ćwierćfinału, gdzie przegrała z Polską 1:3.

"Zawsze chcemy robić postęp, zarówno indywidualnie, jak i drużynowo. Przed rokiem byliśmy blisko awansu do play off Ligi Narodów. W tym sezonie już zagraliśmy w finałowym turnieju i szkoda, że w ćwierćfinale spotkaliśmy się z Polską, bo myślę, że gdyby był inny przeciwnik, to mogło być lepiej" – zaznaczył środkowy.

Biało-czerwoni we wtorek znowu staną na drodze Ukraińców.

"Myślę, że dwa czy trzy lata temu taki mecz byłby dla mnie takim „wow”, chciałbym się pokazać za wszelką cenę, itd. Gram już jednak tyle lat w Polsce, znam zawodników i spokojnie podchodzę do tego. Oczywiście, chcę wygrać tak, jak każde spotkanie, ale spokojnie nie chcę „skakać wyżej głowy”. Najważniejsze, żeby drużyna wygrała. Mam nadzieję, że będzie ciekawy mecz. Chcę pograć na tym turnieju jak najdłużej, bo syn wie, co ja mam mu przywieźć" – przyznał 32-letni siatkarz, który nie chciał jednak zdradzić tej obietnicy.

Natomiast na pytanie, czy znajomość siatkarzy reprezentacji Polski pomaga, odpowiedział. – Staram się robić to wszystko, co trener przygotował taktycznie. Indywidualnie w jakichś momentach, jak wiem, że gdzieś można zabrać ręce czy czymś innym zaskoczyć, to staram się to wykorzystać. Najważniejsze jest jednak to, co przygotował nasz sztab szkoleniowy – odparł Semeniuk.

Siatkarz PGE Projektu po meczu rozmawiał z niedawnym trenerem zespołu z Warszawy, a w polskiej kadrze asystentem Nikoli Grbicia - Kamilem Nalepką.

"Porozmawialiśmy o meczu, pogratulował zwycięstwa, pochwalił za grę i stwierdził, że we wtorek chce tak dobrego meczu jak z Bułgarią" – zakończył środkowy reprezentacji Ukrainy.