Polacy przegrali z Portugalią i zakończyli udział w ME na ostatnim miejscu w grupie

Polacy przegrali z Portugalią i zakończyli udział w ME na ostatnim miejscu w grupie
Polacy przegrali z Portugalią i zakończyli udział w ME na ostatnim miejscu w grupieSports Press Photo / ddp USA / Profimedia

Futsalowa reprezentacja Polski przegrała w czwartek w Lublanie z broniącą tytułu Portugalią 2:3 (2:2) w swoim trzecim, ostatnim meczu mistrzostw Europy.

Portugalczycy wygrali wcześniej z Włochami 6:2 i Węgrami 5:1.

W równolegle rozgrywanym czwartkowym meczu grupy D Włosi zremisowali z Węgrami 2:2 (1:1) i razem z Portugalczykami awansowali do ćwierćfinału.

W czwartek do składu wrócił kapitan polskiej drużyny Tomasz Kriezel, ukarany czerwoną kartką w trakcie starcia z Węgrami.

Polacy od początku grali bardzo ofensywnie, agresywnie i pressingiem. Pierwszego gola – po szybkiej kontrze – zdobyli jednak rywale. Później dobre okazje do zmiany wyniku miały obie drużyny. Po centrze Kriezela z rzutu rożnego piłka odbiła się od słupka. Z drugiej strony boiska w idealnej sytuacji spudłował Kutchy.

Do wyrównania doprowadził strzałem z rzutu wolnego Sebastian Leszczak. Rywale przyspieszyli grę, kilka razy musiał interweniować Michał Kałuża. Skapitulował po precyzyjnym trafieniu Andre Coelho w samo "okienko".

W 18. min Kriezel dokładnie podał z autu Mikołajowi Zastawnikowi, a ten zdecydował się na uderzenie z ostrego kąta i po rykoszecie zaskoczył Edu. Biało-czerwoni mogli schodzić na przerwę prowadząc, gdyby golem zakończyła się sytuacja Macieja Jankowskiego i Zastawnika, którzy we dwójkę nie zdołali pokonać golkipera Portugalczyków.

Po zmianie stron zespół trenera Błażeja Korczyńskiego częściej atakował, jednak lepsze okazje do objęcia prowadzenia mieli przeciwnicy. Kałuża obronił strzał Rubena Goisa, za drugim razem gracz mistrza Europy trafił w słupek. Potem – kiedy polski bramkarz leżał już na boisku – Pauleta z bliska spudłował.

Trzy minuty przed końcem spotkania niepilnowany Gois, po błędzie Polaków w defensywie, zdobył trzecią bramkę.

Trener Korczyński wprowadził "lotnego" bramkarza Michała Kubika, mocne uderzenie Zastawnika sparował Edu i więcej okazji bramkowych nie było.

Dla biało-czerwonych był to trzeci z rzędu i czwarty w historii występ w ME. Turniej jest rozgrywany w Słowenii, Litwie i Łotwie z udziałem 16 zespołów. Polacy dotychczas nie wygrali meczu na Euro, mają na koncie dwa remisy.