Dobra pierwsza połowa i dużo gorsza druga. Polacy przegrywają na otwarcie Euro w futsalu

Sebastian Grubalski w walce z Węgrami
Sebastian Grubalski w walce z WęgramiSports Press Photo / ddp USA / Profimedia

Reprezentacja Polski, mimo prowadzenia do przerwy, nie odniosła historycznego zwycięstwa podczas mistrzostw Europy w futsalu. Węgrzy w drugiej połowie strzelili biało-czerwonym trzy gole i wygrali 4:2. Na kartach historii zapisał się Kacper Pawlus, a w pierwszej części gry czerwoną kartkę zobaczył autor dwóch asyst i kapitan reprezentacji Polski – Tomasz Kriezel.

Prowadzenie Polski do przerwy, Kriezel zaliczył dwie asysty i dostał czerwoną kartkę

Polacy na inaugurację mistrzostw Europy w futsalu mierzyli się w Lublanie z reprezentacją Węgier. Wcześniej odbył się inny mecz grupy D, gdzie obrońca tytułu Portugalia rozbiła Włochy 6:2. Dla biało-czerwonych to czwarty w historii udział na Euro (Rosja 2001, Słowenia 2018, Holandia 2022) i trzeci z rzędu. Do tej pory jeszcze nie udało im się wygrać meczu. Zanotowali dwa remisy i sześć porażek. Natomiast nasi rywale jeszcze nigdy nawet nie zdobyli punktu podczas tej imprezy. 

Biało-czerwoni od początku meczu wyglądali lepiej od rywali, ale brakowało konkretów, natomiast w 7. minucie Janos Rabl poradził sobie z polską obroną, a piłkę z dobrej pozycji do siatki wpakował Mark Fekete i Węgrzy wyszli na prowadzenie. 

Po czasie wziętym przez Błażeja Korczyńskiego Polacy ruszyli do odrabiania strat i dokonali tego w 11. minucie, kiedy Tomasz Kriezel podał piłkę z linii bocznej, a świetnie defensywie urwał się Kacper Pawlus i doprowadził do wyrównania, stając się tym samym najmłodszym w historii Euro strzelcem gola, osiągając ten wynik w wieku 19 lat i 168 dni, bijąc ustanowiony w 2001 roku rekord, który dzierżył Adriano Foglia z Izraela (19 lat i 303 dni). 

Polacy poszli za ciosem i w 14. minucie już prowadzili. Ponownie z boku boiska zagrał Tomasz Kriezel, a pięknym strzałem z dystansu popisał się Mikołaj Zastawnik, a po drodze piłkę dotknął jeszcze Węgier, czym zmylił swojego bramkarza i biało-czerwoni prowadzili 2:1. Niestety chwilę później najlepszy gracz i kapitan reprezentacji Kriezel został wyrzucony z boiska, kończąc udział w meczu oraz osłabiając drużynę na dwie minuty.

W ich trakcie Węgrzy byli blisko strzelenia gola, ale ostatecznie Polacy się wybronili, a w dalszej części połowy przeważali rywale, jednak do przerwy prowadzili biało-czerwoni.

Węgrzy zdecydowanie lepsi w drugiej połowie, pokonali biało-czerwonych na otwarcie Euro

Od początku drugiej połowy gra była intensywna, a Polacy mogli podwyższyć wynik w 24. minucie, ale uderzenie Sebastiana Grubalskiego trafiło w słupek. Niestety w 28. minucie Węgrzy doprowadzili do wyrównania. Patrik Pal ograł w obronie Mikołaja Zastawnika i precyzyjnym strzałem umieścił piłkę w siatce Michała Kałuży. 

Polacy szukali swoich szans na to, żeby wrócić na prowadzenie, ale strzały Sebastiana Leszczaka i Pawła Kaniewskiego mijały bramkę rywali. Na 5 minut i 10 sekund przed końcem rywale wyszli na prowadzenie. Mate Suscsak zastawił się przed polską defensywą i między nogami Kałuży trafił do siatki. 

Niestety w 38. minucie było już 2:4. Bramkarz Michał Widuch ruszył do przodu, oddał strzał, który został obroniony, a Suscsak oddał piękny strzał do pustej bramki. 

W końcówce Polacy nie zdołali odmienić losów meczu i zaczynają Euro od porażki z Węgrami.