Anterselva
Biatlon. Biatlonowa klasyka, coroczny przystanek Pucharu Świata. Antholz-Anterselva Biathlon Arena (również znana jako Stadion Południowego Tyrolu) z widownią dla 19 tysięcy fanów jest wciśnięta pomiędzy alpejskie szczyty na wysokości 1600 metrów nad poziomem morza, a jej pojemność czyni ją największym stadionem tegorocznych igrzysk. Niemiecka nazwa Antholz, widoczna wielkimi literami na głównej trybunie, przypomina, że granica z Austrią jest bardzo blisko.
Organizatorzy przebudowali na potrzeby igrzysk całą strzelnicę, a część trasy poprowadzili nad nią, dzięki czemu widzowie będą mieli naprawdę wyjątkowe widoki. Obiekt gości wielkie zawody biatlonowe już od 1971 roku, a przebudowy przechodził w już parokrotnie w tym stuleciu. Szacunkowa kwota inwestycji przed ZIO 2026 przekroczyła 40 mln euro.
Cortina d’Ampezzo
Narciarstwo alpejskie. W Cortinie kobiety będą rywalizować w alpejskich konkurencjach. To bardzo symboliczne, bo miasto nazywane jest Królową Dolomitów – okoliczne szczyty otaczają je niczym korona. Trasa Olympia delle Tofane przypomina, że o medale walczono tu już podczas igrzysk w 1956 roku.
Regularnie odbywają się tu kobiece zawody Pucharu Świata, a pięć lat temu rozegrano mistrzostwa świata.Dobrze wspomina je Maryna Gąsienica-Daniel, która notowała tu szóste miejsce w slalomie gigancie, ósme w slalomie równoległym i 12 w kombinacji alpejskiej. Strome zejście pomiędzy dwoma skalnymi występami, zwane Tofane Schuss, należy do najbardziej kultowych miejsc w cyklu Pucharu Świata.
Curling. Obiekt pamiętający włoską premierę olimpijską. Ta hala pod majestatycznymi szczytami Dolomitów powstała już w 1954 roku, by dwa lata później gościć zimowe igrzyska w Cortinie, a nawet ceremonię otwarcia. Wtedy była scenerią dla zawodów łyżwiarzy figurowych i hokeistów, nie miała dachu i przypominała raczej wielką alpejską chatę z ogromnym dziedzińcem.
Teraz arena jest ze szkła i stali, a zmierzą się w niej najlepsi curlerzy świata. Wewnątrz jednak czuć historię i nostalgię. Oryginalne drewniane trybuny, które mieściły nawet 15 tysięcy fanów, pozostały, a plastikowe krzesełka pod nimi tworzą ciekawy kontrast epok. Po przebudowie hala pomieści 3500 widzów.
Bobsleje, saneczkarstwo, skeleton. Całkiem nowa trasa powstała w miejscu, gdzie pierwotnie znajdował się tor z pierwszej olimpijady w Cortinie. Funkcjonował już od 1923 roku i został zamknięty dopiero niespełna 20 lat temu, bo stał się zbyt niebezpieczny. Tor nazwano imieniem Eugenio Montiego, włoskiego bobsleisty z przydomkiem Rosso Volante (Latający Rudy), który w 1956 roku zdobył tu dwa srebrne medale.
Rozległy projekt przebudowy objął teren o powierzchni ośmiu hektarów i został zaplanowany tak, by obiekt służył jak najdłużej po igrzyskach. Zachowano długość trasy i liczbę zakrętów, a jednocześnie spełnia ona aktualne standardy bezpieczeństwa wszystkich trzech federacji, których przedstawiciele będą tu walczyć o medale. Międzynarodowy Komitet Olimpijski pierwotnie zalecał, by konkurencje odbyły się na już istniejącym torze poza Włochami.
Livigno
Jazda po muldach, skoki akrobatyczne (narciarstwo dowolne). Do tego ośrodka w Alpach Retyckich, blisko granicy ze Szwajcarią, co roku tłumy zjeżdżają na narty. Podczas igrzysk w obiekcie na południowo-zachodniej stronie doliny rywalizować będą narciarze akrobatyczni w jeździe po muldach i skokach. Warunki sprawdzili już w marcu zeszłego roku podczas finału Pucharu Świata w tych konkurencjach.
Obie trasy znajdują się u podnóża stoku, więc widzowie, których na trybunie w strefie mety zmieści się około trzech tysięcy, będą mieli idealny widok. Według organizatorów nigdy w historii igrzysk nie byli tak blisko tych konkurencji. Przygotowanie obiektu nie było czasochłonne – rozpoczęło się dwa lata temu w czerwcu, zakończono przed końcem roku, a kilka miesięcy później snowpark gościł już pierwsze zawody. Teraz po raz pierwszy na igrzyskach odbędzie się tu jazda równoległa po muldach.
Snowboarding, skicross, Half-pipe, slopestyle, big air
Na drugim końcu Livigno powstał duży snowpark, który przyjmie pozostałe konkurencje narciarstwa akrobatycznego oraz snowboardzistów. Oddalony obiekt na północy kraju znajduje się pięć i pół godziny jazdy samochodem od Cortiny, gdzie odbędą się kobiece zawody w narciarstwie alpejskim.
Unikalny obiekt ma wspólną strefę mety dla pięciu różnych konkurencji. Dzięki temu widzowie z jednego miejsca na trybunie nie przegapią niczego i mogą jednocześnie obserwować zawody oraz treningi na różnych trasach. Perłą snowparku jest ponad 50-metrowa rampa do skoków w konkurencji big air. Livigno postawiło na jak najmniejszą ingerencję w krajobraz – nie powstała tu żadna wioska olimpijska, a sportowcy będą zakwaterowani w istniejących hotelach.
Mediolan
Ceremonia otwarcia. Jeden z najsłynniejszych piłkarskich stadionów, majestatyczne San Siro. To właśnie tutaj przewidziano ceremonię otwarcia 6 lutego 2026. Swoje mecze rozgrywają tu AC Milan i Inter Mediolan, w których polskich wątków jest więcej niż w niektórych dyscyplinach ZIO 2026.
Obiekt dla 77 tysięcy fanów nosi imię słynnego włoskiego napastnika Giuseppe Meazzy, dwukrotnego mistrza świata (1934 i 1938), który grał dla obu mediolańskich rywali. Najbardziej charakterystyczne dla stadionu są wejścia na sektory, które od wielu dekad stanowią główny element wizualny. Najpierw zbudowano rampy oplatające szczelnie dwa poziomy widowni, a gdy dobudowano trzeci pierścień trybun, doszlo 11 wielkich kolumn, również owiniętych rampami dla widzów.
W tym roku stadion świętuje 100-lecie istnienia, a olimpijada będzie symbolicznym zwieńczeniem jego historii. Jego unikalna architektura okazała się klątwą - wyjątkowo liczne rampy dla widzów uniemożliwiają przebudowę bez rozbiórki dużych części obecnej konstrukcji. Dlatego kluby piłkarskie - od niedawna posiadające prawa do decydowania o stadionie - zamierzają go zburzyć i zbudować nowy obok.
Hokej (Santa Giulia). Jeden z magnesów igrzysk – turniej hokejowy z udziałem gwiazd NHL – odbędzie się na dwóch mediolańskich arenach. Szczególnie z powodu tego większego organizatorzy spotkali się z krytyką i drwinami. Budowa Areny Santa Giulia przedłużyła się o kilka miesięcy, a prace wewnątrz będą trwały nawet podczas igrzysk. Dotyczyć mają już tylko zaplecza. Włoskich podatników oburzył z kolei koszt, który miał zamknąć się w okolicach 180 mln euro, później 240-280 mln, a teraz pozostaje tylko pytanie, o ile przekroczy 300 mln.
Na dużej części terenu wokół hali pozostało przez Igrzyskami błoto, które przecinają wyasfaltowane ścieżki dla przybywających. Sami organizatorzy nie odpowiadali na pytanie, czy arena jest gotowa. Niejasna pozostaje też ostateczna pojemność trybun – doniesienia różnią się o tysiące miejsc, ostatnie mówią o 11 800, choć w pewnych konfiguracjach widownia powinna osiągnąć 16 000. Pewne jest, że lód o wymiarach 60x26 metrów będzie o 96 centymetrów krótszy i o dziewięć szerszy niż w NHL, co również wzbudziło krytykę.
Hokej (Rho Ice Hockey Arena). Mniejsza hala dla 5700 fanów znajduje się na przedmieściach Mediolanu – w Rho. Jest częścią znanego centrum wystawienniczego, czwartego co do wielkości na świecie, gdzie odbywa się m.in. prestiżowy Milan Fashion Week. Powstała poprzez adaptację istniejącego pawilonu targowego, jednego z największych w kompleksie.
Po igrzyskach lodowisko zostanie zdemontowane, a budynek wróci do poprzednich funkcji. Teraz będzie gościć większość meczów turnieju kobiet. Odbędzie się tu także jeden mecz rundy kwalifikacyjnej play-off oraz jedno ćwierćfinałowe spotkanie.
Łyżwiarstwo szybkie. Początkowo rozważano zadaszenie otwartego toru w miejscowości Baselga di Piné koło Cortiny, gdzie trenuje włoska reprezentacja. Ten plan nie został jednak uwzględniony w budżecie, a Międzynarodowy Komitet Olimpijski odrzucił go ze względu na rosnące koszty. Nie przeszedł też pomysł wykorzystania stadionu z igrzysk w Turynie 2006. Dlatego zawody odbędą się w Mediolanie.
Na tamtejszym centrum wystawienniczym połączono hale numer 13 i 15, tworząc przestrzeń o powierzchni 35 tysięcy metrów kwadratowych, która pomieści 6500 widzów. Organizatorzy pokazali, jak można połączyć zrównoważony rozwój z innowacyjnym podejściem. Liczą, że ten przykład będą naśladować także miasta-gospodarze kolejnych igrzysk.
Łyżwiarstwo figurowe, short track. Hala znajduje się w Assago, miasteczku trzy kilometry za Mediolanem, ale nosi nazwę centrum regionu. Forum di Milano cieszy się świetną renomą. Teraz w arenie ze stromymi trybunami dla około 12 tysięcy widzów odbędą się zawody łyżwiarzy figurowych i short tracku, mimo że każda z tych dyscyplin wymaga innej grubości lodu.
Łyżwiarstwo figurowe jest wpisane w historię tego obiektu – w 1990 roku otwarto go pokazem z udziałem słynnej Niemki Katariny Wittowej. Tegorocznych gości zainteresuje fakt, że przy hali budowane jest metro – kończy się tu zielona linia mediolańskiej kolei miejskiej.
Predazzo
Skoki narciarskie. Skocznie powstały w latach 80. XX wieku na mistrzostwa świata w narciarstwie klasycznym w pobliskim Val di Fiemme. Od tego czasu odbyły się tu jeszcze dwa czempionaty (2003, 2013). Także w kombinacji norweskiej, której skokowa część odbędzie się właśnie tutaj.
Predazzo było szczególnie w latach 90. regularnym przystankiem Pucharu Świata, ale wypadło z kalendarza i najlepsi skoczkowie wrócą tu do wielkich zawodów po raz pierwszy od stycznia 2020 roku. W planie był konkurs Pucharu Świata w minionym sezonie, ale obiekt nie był jeszcze gotowy, więc test przed igrzyskami został odwołany. Obie skocznie zostały nieco powiększone, dzięki czemu pięć tysięcy fanów na trybunach zobaczy dłuższe skoki niż w przeszłości.
Polskim kibicom Predazzo przedstawiać nie trzeba. W końcu Adam Małysz pięciokrotnie ustanawiał tutaj rekordy (cztery na skoczni dużej i jeden na normalnej), wygrywając dwa konkursy Pucharu Świata w 2001 roku. Swoje triumfy święcili także Kamil Stoch (2012) i Dawid Kubacki (2019), którzy łącznie stawali na podium w Predazzo - odpowiednio - trzy i cztery razy.
Najbardziej pamiętne polskie występy w Predazzo to jednak mistrzostwa świata. Dwa złote medale Adama Małysza z 2003 nierozerwalnie kojarzone z komentarzem Włodzimierza Szaranowicza to nie koniec polskiego dorobku. Dekadę później Kamil Stoch triumfował tu na dużej skoczni, a polska drużyna zdobyła brąz.
Bormio
Narciarstwo alpejskie, skialpinizm. Legendarna trasa zjazdowa Stelvio powstała w 1985 roku. Przez dekady zyskała opinię jednej z najtrudniejszych na świecie, gdzie niestety nie brakuje groźnych upadków. Dlatego jeżdżą tu tylko mężczyźni. Na niemal 3,5-kilometrowej trasie (3442 metry) zawodnicy pokonują różnicę wysokości 1023 metrów.
Zjazd zaczyna się z miejsca, gdzie nachylenie stoku wynosi 63%, co jest najbardziej stromym początkiem trasy w całym Pucharze Świata. Przy zawrotnej prędkości, która w maksimum przekracza 140 km/h, na narciarzy czekają trudne zakręty. Stelvio to także jedno z najbardziej technicznych wyzwań w cyklu. Strome zbocze będzie areną olimpijskiej premiery skialpinizmu. Stadion w strefie mety pomieści 7000 kibiców.
Tésero
Narciarstwo klasyczne, kombinacja norweska. Pomysł na powstanie tego obiektu narodził się w połowie lat 80. XX wieku, gdy Val di Fiemme ubiegało się o organizację mistrzostw świata w narciarstwie klasycznym w 1991 roku. Stadion leży w samym sercu doliny Fiemme, która wraz z pobliską rzeką Avisio zapewnia idealne warunki – zarówno do ochrony naturalnego śniegu, jak i produkcji sztucznego.
Na stadionie przeprowadzono od tego czasu modernizację. Powstała nawet strzelnica, bo podczas uniwersjady w 2013 roku odbyły się tu także zawody biatlonowe. Trasy poszerzono do dziewięciu metrów, tuż za startem powstał podbieg, a nowa trybuna w strefie mety pomieści 15 tysięcy fanów. Łącznie 19 kilometrów tras będzie sprzyjać bardziej technicznym biegaczom narciarskim.
Werona
Ceremonia zamknięcia. Igrzyska zakończą się w wyjątkowym i monumentalnym miejscu. Amfiteatr w mieście Romea i Julii pochodzi z czasów starożytnego Rzymu i należy do największych tego typu obiektów we Włoszech. Stoi tu od roku 30 naszej ery, a mimo to jest doskonale zachowany. Organizatorzy dodatkowo dostosowali go, by ponad 12 tysięcy osób, które się tu zmieszczą, czuło się bezpiecznie i miało łatwy dostęp.
Pierwotnie arena służyła walkom gladiatorów, a ostatnio wykorzystywana jest na koncerty – występowali tu m.in. Pink Floyd, Paul McCartney czy Pearl Jam. Pięciokrotnie koronowano tu zwycięzcę kolarskiego Giro d’Italia. Swoją ostatnią odsłonę igrzyska mediolańskie napiszą tu 22 lutego, przekazując sztafetę francuskim Alpom.
